Drugie życie akumulatorów po japońsku

Drugie życie akumulatorów po japońsku

Globalni producenci samochodów szukają sposobów na tańsze pojazdy elektryczne i przedłużanie żywotności swoich akumulatorów, które mogą stanowić nawet jedną piątą kosztów każdego pojazdu i są wytwarzane z coraz bardziej kosztownych materiałów, w tym kobaltu i niklu.

Drugie życie akumulatorów po japońsku
Nissan Leaf – wariacja na temat

W Japonii koncern Nissan Motor, by dać drugie życie  kosztownym akumulatorom elektrycznym (EV) po tym, jak osiągną szczytową wydajność, otwiera fabrykę w mieście Fukushima. Powstający tam niewielki zakład ma też na celu ożywienie miasta spustoszonego przez trzęsienie ziemi w 2011 roku.
Począwszy od maja, 4R Energy Corp., spółka joint venture Nissana i Sumitomo Corp., rozpocznie sprzedaż zrekonstruowanych, zastępczych akumulatorów litowo-jonowych dla Leafa pierwszej generacji.
W zamyśle szefów obu firm było odzyskanie ile jest możliwe z zużytych akumulatorów i ponowne ich wykorzystanie, by podnieść tym samym dostępność aut elektrycznych.

Kolejnym pomysłem Nissana na drugie życie akumulatorów jest wykorzystanie ich do oświetlania miasta Namie (tam dokładnie zlokalizowana jest fabryka), około 5 kilometrów na północ od miejsca katastrofy nuklearnej, najgorszej na świecie od czasu Czarnobyla w 1986 r.

Drugie życie akumulatorów po japońsku
Namie, Prefektura Fukushima, Japonia

Nowa, niezwykła latarnia zasilana jest przez zużyty akumulator Nissana Leaf i energię słoneczną. Jej prototyp przetestowano 26 marca w fabryce regeneracji akumulatorów 4R w Namie, a Nissan twierdzi, że „instalacja na pełną skalę” rozpocznie się w tym roku.

Projekt nosi tytuł „The Reborn Light” (Odrodzone światło).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *